Niebieska polityczna fala zalała USA. We wtorkowych wyborach połówkowych w USA zdecydowaną wygraną odniosła Partia Demokratyczna, zdobywając zarówno Izbę Reprezentantów, jak i amerykański Senat.

We wtorek 3 listopada w USA odbyły się wybory środka kadencji. Amerykanie wybierali część przedstawicieli Kongresu. I postawili na Demokratów. Stało się więc to, na co wskazywały przedwyborcze sondaże. Aczkolwiek do samego końca nie było pewności, czy faktycznie Demokraci odniosą tak duże zwycięstwo nad Republikanami, bo w grę wchodziły tak historyczne wydarzenia, jak pierwsze od 40 lat przejęcie Teksasu z rąk Republikanów.

Wyniki wyborów połówkowych to nie tylko porażka Republikanów, co samego prezydenta Donalda Trumpa. Wybory bowiem powszechnie były uznawane za wotum wobec prezydenta. A Polityka Trumpa Amerykanom się bardzo mocno nie podoba. Zaczynając od wojny z Iranem i drogich cen paliw, a kończąc na narastającym oporze przeciw budowie centrów danych, co według amerykańskiego społeczeństwa przyczynia się do dużych wzrostów cen energii i rosnącego zużycia wody.

Co oznaczają wyniki wyborów połówkowych? Republikański prezydent i kontrolowany przez Demokratów Kongres wiąże ręce Trumpowi. Szanse na przepchnięcie przez prezydenta nowych ustaw są zerowe, ale może on rządzić dekretami. Z drugiej strony, szanse na przepchnięcie ustaw przez Kongres również są zerowe. Prezydent Trump wprost zapowiedział, że będzie teraz "PANEM WETO" i będzie wetował wszystkie ustawy Kongresu. To może oznaczać paraliż decyzyjny, ale też po prostu może oznaczać brak kontrowersyjnych działań, co akurat rynkom może się podobać.

Politycznie wybory mogą też oznaczać powolne dystansowanie się Republikanów od Trumpa, a nawet mocniejsze się odcinanie od niego, żeby przed kolejnymi wyborami wyborcy nie patrzyli na Partię Republikańską jako stronników nielubianego i budzącego złe emocje prezydenta.

Jako, że wojna z Iranem była postrzegana za jedną z głównych przyczynę porażki Republikanów, co przyznał również sam Trump, to może to zwiększyć prawdopodobieństwo podpisania w przyszłości jakiegoś porozumienia pokojowego. Szczególnie, że niższe ceny paliw są kluczowym elementem do poprawy postrzegania Trumpa i Republikanów.

Dużo się mówi o tym, że Demokratyczny Kongres może zwiększyć ustawową kontrolę nad "sztuczną inteligencję". Tyle tylko, że przez najbliższe dwa lata żadna taka ustawa raczej nie przejdzie przez Biały Dom. Ryzyko znaczących zmian legislacyjnych jest więc nikłe. Natomiast jeżeli zostałby wypracowany jakiś kompromis w tej sprawie to paradoksalnie mogłoby to całej branży AI pomóc.

W pierwszej reakcji na wyniki wyborów połówkowych w USA dolar się osłabia, a rentowności amerykańskiego długu spadają, co razem przekłada się na wzrost cen złota na świecie. Jednocześnie słabiej radzą sobie spółki technologiczne notowane na azjatyckich giełdach, co może zapowiadać słabszy dzień dla giełdy Nasdaq w USA.

Wykres dzienny EUR/USD

Wykres dzienny GOLD

Wykres dzienny USTEC

W długim terminie z punktu widzenia rynków kluczowa będzie kwestia Iranu. Jeżeli wyniki wyborów zmuszą Trumpa do zawarcia trwałego rozejmu z Iranem, co następnie doprowadzi do silnego spadku cen ropy, to światowa gospodarka dostanie pozytywny impuls, znikną obawy o inflację i wyższe stopy procentowe, a to powinno dać pozytywny impuls rynkom akcji i surowcom, osłabiając jednocześnie dolara.